Koła SHL M11

Opony było ciężko zdjąć, prawdopodobnie dla tego że robiłem to w motorze pierwszy raz. Na szczęście pożyczyłem od Andrzeja K. łyżki do opon, co nieco ułatwiło sprawę. Brzegi opon, trzeba koniecznie popsikać jakimś lubrykantem. Dokładnie spuścić powietrze z dętek. Nyple spryskałem wd40 i zostawiłem na jakiś czas, dzięki temu szprychy odkręcały się bardzo łatwo. Obręcze czyściłem wiertarką z zamontowaną szczotką drucianą. Bardziej zardzewiały był środek obręczy niż zewnętrzna część. Bardziej zardzewiałe kawałki można czyścić na obrotach wiertarki przeciwnych niż normalnie, wtedy szczotka jest ostrzejsza. Najwięcej czasu zeszło z miejscem stykania się obręczy z oponą. W miejscach mało zardzewiałych, najlepiej żeby szczotka ciągle kręciła się w jedną stronę. Nie zdziera wtedy warstwy oksydowania. (wydaje mi się że obręcze były oksydowane). Koniecznie założyć okulary ochronne. Podczas szczotkowania wbił mi się w wargę kawałek druta. Obręcze malowałem trzema warstwami, w odstępach co 2 godziny. Myślę jednak że między warstwami powinienem zrobić przerwę jednodniową (z braku czasu tak się nie stało). Nyple były pomalowane srebrzanką. Żeby nie czyścić ich mechanicznie zdecydowałem się na rozpuszczenie farby w sodzie kaustycznej. Do szklanki wsypałem nyple, zalałem ciepłą wodą i dodałem dwie łyżeczki sody kaustycznej. Poczekałem dwie godzinki czasami mieszając. Później wszystko umyłem w proszku do prania i powtórzyłem zabieg z sodą kaustyczną. Umyły się bardzo ładnie a warstwa oksydowania pozostała nienaruszona. (Uwaga !! taki roztwór jest bardzo żrący i trzeba postępować z nim ostrożnie). Szprychy dałem do cynkowania. W żaden sposób ich nie przygotowywałem a wydawało mi się że były w kiepskim stanie. Wyszły jednak bardzo ładnie. Koła zaplotłem tydzień po malowaniu. Przy zaplataniu trzeba pamiętać by zacząć od szprych wkładanych do wewnątrz. „Kierunkowe” dziurki w obręczach są bardzo pomocne. Koła oddałem do centrowania swojemu tacie. Mimo że w przeszłości centrował tylko koła do roweru, z tymi poradził sobie bardzo ładnie. Luźne obręcze wydawały się być sporo pokrzywione i miały kilka wgniotek. Po złożeniu motocykla, prowadzą się równo i nie mają żadnych bić. Wiem, wiem. Sporo można było zrobić lepiej. Gdybym tylko miał nieskończoność czasu :) Motocykl ma jednak 50 lat. To praktycznie tyle co nasi rodzice. Nie chciałem robić mu operacji plastycznej. Niech będzie taki jaki jest. Jak by się dobrze zastanowić to tu nawet każda rysa ma swoją historię.


linki:

www.galtech.net.pl - Tu cynkowałem szprychy.


koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11 koła SHL m11

2012 © TamtajProjekt i wykonanie Tamtaj